Archiwum kategorii ‘ZOK’
ZOK I OCD – czym są te ważne skróty?
Zewsząd docierają do nas informacje o coraz to nowszych tzw. chorobach cywilizacyjnych. Przejawiają się one rozmaitymi zaburzeniami, a główną i najznaczniejszą ich przyczyną jest stres. Skróty ZOK i OCD same z siebie niczego nam nie mówią, jednak za nimi kryje się poważne schorzenia, jakim są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Skrót OCD, jest skrótem angielskiej nazwy tej choroby (obsessive-compulsive disorder). Najprościej rzecz ujmując jest to nerwica natręctw, która potrafi skutecznie uprzykrzyć nam życie codzienne.
Osoby cierpiące na zaburzenia obsesyjno – kompulsywne potrafią w zależności od własnych obsesji sprawdzać kilka razy czy zamknęły drzwi wychodząc z domu, czy wyłączyły kuchenkę lub żelazko, myją się kilkakrotnie w ciągu dnia w obawie przed wirusami czy bakteriami., układają rzeczy według ściśle określonego porządku. Rzecz jasna, większość z nas ma swoje nieszkodliwe obsesje, jednak nie jest to jeszcze choroba. ZOK zakłada także kompulsywność, czyli wykonywanie zadań, pod swoistym przymusem narzuconych przez nasz własny umysł. Nie są to na ogół czynności przyjemne, ale osobie chorej wydaje się, że są konieczne. Źródłem zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych są między innymi traumatyczne przeżycia, ale też długotrwały, przeciągający się stres, jak również przemęczenie.
Nerwice natręctw leczy się farmakologicznie oraz poprzez zastosowanie terapii psychologicznej lub autoterapii. Jej głównym zadaniem jest uświadomienie pacjentowi jego konfliktu wewnętrznego, który powoduje właśnie występowanie zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych. Warto, więc unikać stresu nie tylko ze względu, na ZOK, ale i z myślą także o innych chorobach. Niestety stres zamiast mobilizować nas, najczęściej paraliżuje.
Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne: nerwica natręctw.
Coraz częściej słyszymy o chorobach cywilizacyjnych, które dosięgają niekiedy osoby całkiem niepodatne na choroby. Nazwa zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych mówi sama za siebie. Człowiek cierpiący na to schorzenie doświadcza rozmaitych obsesji, pojedynczych lub współistniejących, dotyczących niekiedy nawet zwykłego, nieznaczącego słowa. Są to natrętne myśli, takie jak wyobrażenia, idee, czy impulsy do działania.
Człon kompulsywne natomiast oznacza przymus wykonania konkretnej czynności. Na ogół są to nieprzyjemne zachowania, szczególnie dla osoby odczuwającej je. Najprostszym przykładem tzw. nerwicy natręctw jest rozważanie różnych opcji przy podejmowaniu najprostszych decyzji lub maniakalne wręcz mycie ciała w ciągu określonego czasu w obawie przed zakażeniem bakteriami czy wirusami. Serialowy detektyw Monk lub bohater filmu “Aviator” to klasyczne przypadki nerwicy natręctw. Innym objawem może być kilkakrotne sprawdzanie, czy rzeczywiście coś zrobiliśmy, np. wyłączyliśmy kuchenkę. Metod leczenia zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych jest wiele.
Może to być interwencja farmakologiczna, terapia psychologiczna lub autoterapia, a w skrajnych przypadkach pomaga jedynie neurochirurgia. Najczęściej jednak stosuje się metodę terapii, podczas której pacjent uświadamia sobie wewnętrzne konflikty wyzwalające obsesje. Tłumione emocje lub traumatyczne doświadczenia mogą przyczynić się do powstania takiej choroby w każdym. Terapia pomaga rozwiązać tenże konflikt, dzięki czemu znikają nieprzyjemne skutki zaburzeń. Ciekawym sposobem leczenia nerwicy jest też konfrontacja z problemem, np. brudzenie się i nie mycie, kiedy pacjent obsesyjnie obawia się bakterii.
Leczenie nerwicy natręctw a pozostawienie najbliższych bez fachowej pomocy
Słysząc określenie “nerwica natręctw” kojarzymy je najczęściej z postacią serialowego detektywa Monka, czy też głównego bohatera filmu “Dzień świra” Marka Koterskiego i słusznie. Nerwica natręctw, nazywana przez współczesną medycynę zaburzeniami obsesyjno – kompulsywnymi (ZOK) , to choroba objawiająca się natrętnymi (obsesyjnymi) myślami połączonymi nierzadko z przymusem wykonywania jakiejś czynności (np. stukrotne umycie rąk). U podłoża takich zachowań leży zawsze bardzo silny, obezwładniający lęk. Chory jasno zdaje sobie sprawę z absurdalności i bezcelowości swoich zachowań i myśli, jednak próba racjonalizacji i zaprzestania ich, odwrócenia uwagi nie przynosi efektu. Zaburzenie to w znaczący sposób utrudnia, często również uniemożliwia choremu normalne funkcjonowanie w społeczeństwie (praca, życie towarzyskie).
Osoba cierpiąca na nerwicę natręctw najczęściej ukrywa swoje problemy w obawie przed niezrozumieniem, czy nawet wyśmianiem przez otoczenie. Zwleka z udaniem się do lekarza w nadziei, że choroba “sama zniknie” lub, że uda się ją pokonać “siłą woli”. Tak się jednak najczęściej nie dzieje. Niezbędna i najczęściej niezwykle skuteczna okazuje wizyta u psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry. Specjalistyczną pomoc można uzyskać w Poradniach Zdrowia Psychicznego, których oddziały znajdują się w każdym większym mieście, gdzie wizyta jest bezpłatna (w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia) i nie wymaga skierowania. Najskuteczniejsze w leczeniu zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych okazało się połączenie farmakoterapii i psychoterapii. Jeżeli znajdujemy w najbliższym otoczeniu osoby mające objawy nerwicy natręctw, wykażmy zrozumienie i wsparcie, pamiętając, że choroba ta, choć jest nierzadko tematem komedii, łączy się ogromnym psychicznym cierpieniem.